


Drużynowe Mistrzostwa Europy
Wpisany przez Tomasz Ryzner niedziela, 20 czerwca 2010 19:28
Tomek mistrzem, Karolina wicemistrzynią Europy
Tomasz Kapłan i Karolina Stawarz, wychowankowie Ósemki Rzeszów, wrócili z medalami z rozegranych w Kielcach Drużynowych Mistrzostw Europy w pool bilard. Tomek zdobył z kolegami złoto, „Karolcia” cieszyła się z koleżankami ze srebra.
Tomek (od niedawna gracz Konsalnetu Warszawa) był jednym z bohaterów finału, w którym Polska zmierzyła się z Chorwacją. Grano do dwóch wygranych setów. Pierwsze padły łupem biało-czerwonych (Kapłan 4:2 z Robertem Sudiciem). Potem do głosu doszli Chorwaci i o wszystkim decydowała trzecia seria. W niej rzeszowianin nie dał szans rywalowi (4:0), Mariusz Skoneczny (Duet Tomaszów Maz.) ograł 5:2 Karlo Dalmatina i Radosław Babica (Nosan Kielce) nie musiał kończyć meczu z Ivica Putnikiem, bo złoto dla Polski stało się faktem. Brąz zdobyła Portugalia i Polska 2 (przegrała w półfinale z Polską 0:2). – Zacząłem turniej słabiutko, od porażki z Cypryjczykiem, ale z czasem się rozkręcałem, a w ostatniej grze finału nie miałem pomyłki – powiedział Kapłan.
Presja od początku
W rywalizacji pan grano systemem każdy z każdym. Polki drogę do finału zaczęły od porażki z Ukrainą. – I od razu znalazłyśmy się pod presją, bo kolejna wpadka pozbawiała nas szans gry złoto – mówi Karolina. Nasz zespół zmobilizował się, pokonał Włochy, Portugalię, Szwecję, Rosję i miał finał. Przed nim nasze panie posiadały przewagę psychologiczną, bo trafiły na Rosję. Karolina we wcześniejszych grach pokazywała mocne nerwy, skuteczny bilard, w finale brakło jej jednak szczęścia - przegrała 1:2 z nastoletnią Anastazją Nieczajewą, choć w grze nr 2 prowadziła 2:1 i dwie partie dzieliły ją od celu. – Zagrałam wtedy odstawną, ale Rosjanka nie sfaulowała, do tego sama zagrała trudnego sejfa. To odwróciło losy meczu – stwierdziła Karolina.
Pechowe karne
W drugim meczu Katarzyna Wesołowska pokonała 2:1 Annę Majirinę i o wszystkim decydowały tzw. „karne”. Jako pierwsza do stołu podeszła Karolina i, niestety, nie trafiła. Rywalka nie chybiła i było 1:0 dla Rosji. W drugiej parze i Wesołowska, i Majirina spudłowały pierwsze uderzenia. W drugim podejściu Polka się pomyliła, przeciwniczka nie i po ponad dwugodzinnej walce Rosja obroniła tytuł mistrzowski. Brązowe medale wywalczyły Włoszki. – Jest niedosyt, z drugiej strony rok temu byłyśmy na trzecim miejscu, zrobiłyśmy krok w górę, nie ma co narzekać – dodał rzeszowianka.
tor




